Artykuły Patryka Witczuk..

Wpis

poniedziałek, 31 marca 2014

NOWY WYWIAD! - Mistrzyni Pole Dancingu..

 

Przed Wami kolejny wywiad na moim blogu! Moja rozmówczyni, wystapiła na okładce Playboy'a, uczyła tańca na rurze Marcina Prokopa w Dzień Dobry TVN. Jej pasją jest także fotomodeling. O kim mowa? O Berenice Nienadowskiej, prawdziwej mistrzyni pole dancingu!

 

Witam Cię, Berenika. Dziękuję, że zgodziłaś się na wywiad.
-To dla mnie przyjemność. Cieszę się, że coraz więcej ludzi interesuje się tym, co robię.

A więc na sam początek spytam, o to, co robisz. Skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie pole dancingiem ?
-Sportem interesowałam się od zawsze. Jako 5- letnia dziewczynka zostałam zaprowadzona przez rodziców na trening akrobatyki sportowej i pokochałam to od razu. Nigdy nie miałam dużych problemów z rozciągnięciem ciała, więc na sali czułam się jak ryba w wodzie. Niestety, musiałam przeprowadzić się do Wrocławia, a że tu nie miałabym jak podnosić swoich umiejętności akrobatycznych, musiałam poszukać innej dyscypliny. Przez przypadek
trafiłam na film z Mistrzostw Australii z 2006 roku, gdzie występowała Felix Cane - od
tamtej pory mój ideał w pole dance - i tak to się potoczyło. Uznałam, że też pragnę latać.

W ostatnich miesiącach, dużo razy pojawiasz się w telewizji, serwisach internetowych i gazetach. Spodziewałaś się takiego obrotu spraw, czy nie ?
-Wszystko, co robię, robię dla siebie. Natomiast jest mi niezmiernie miło, kiedy ktoś docenia moją pracę, cały wysiłek włożony w to, żeby moje występy i ciało wyglądały tak, jak wyglądają teraz. Nigdy nie szukałam kontaktu z mediami za wszelką cenę, każda propozycja, zaproszenie, wynikały z tego, że ktoś gdzieś zauważył mój taniec i postanowił pogłębić wiedzę swoją i innych na ten temat.

Twoją pasją jest jeszcze fotomodeling. Co powiesz na ten temat ?
-Pozować do zdjęć zaczęłam jeszcze jako nastolatka, były to wówczas bardzo amatorskie sesje, choć pozwoliły mi obyć się z aparatem. Lubię pozować, odnajdywać siebie w różnych stylizacjach, grać. No i nie ukrywam, że miło jest czytać potem, że komuś podobają się moje
zdjęcia.

Berenika, jakie emocje towarzyszyły Twojej pierwszej w życiu sesji ?
-Pierwsza sesja... Kiedy miałam 17 lat. Zabrałam na nią swoją siostrę, żeby mieć pewność, że nic nieodpowiedniego na sesji dziać się nie będzie. Pozowałam w sukience i zrobiliśmy kilka portretów. Teraz, kiedy patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, jestem w stanie powiedzieć, że fotograf był takim samym amatorem jak ja, a zdjęcia które wtedy tak mi się podobały, teraz bym spaliła, ale wtedy... Cóż, praktyka robi swoje.

Wiadomo, że fotomodelka musi pozować bez ubrania. Nigdy nie krępowałaś się, że będziesz musiała rozebrać się przed fotografem ?
-Hmm... Nie zaryzykowała bym stwierdzenia, że fotomodelka musi pozować nago, jest to kwestia indywidualnego podejścia. Nigdy nie miałam problemów z moją nagością, uważam, że zadbane ciało jest piękne, więc dlaczego by go nie pokazać? Rozumiem, że nie każdy musi zgadzać się z takim podejściem, ale też nie mam zamiaru z tego rezygnować tylko dlatego, że
ktoś uznaje takie zdjęcia za gorszące. Poza tym, nie pozuję do erotyki, tylko do aktów, a
istnieje diametralna różnica między jednym a drugim rodzajem zdjęć. Robię też selekcję. Nie pozuję każdemu fotografowi, który zaproponuje mi sesję, a już na pewno nie zgodzę się pozować do aktu każdemu z nich. Mam prawo wymagać profesjonalnego podejścia do tego rodzaju pracy, bo sama też staram się być jak najlepiej przygotowana. Jeżeli cokolwiek mi nie pasuje, mam wątpliwości, a fotograf albo zachowuje się nieodpowiednio, albo unika odpowiedzi na pytania, po prostu nie podejmuję współpracy.

Pojawiłaś się na okładce Playboya. Ile trwają zdjęcia do takich magazynów ?
-Okłada była jednym ze szczęśliwszych, jeśli nie najszczęśliwszym zbiegiem okoliczności. Cała sesja była moim prezentem na imieniny, w pewnym momencie zaczęłam się wygłupiać, a fotograf jak mógł najlepiej, uwieczniał to w kadrach. W sumie zajęło nam to około 5 godzin. Po pewnym czasie napisał do mnie, że chce wysłać to zdjęcie na konkurs Fotoerotica organizowany przez redakcję Playboy'a. Zdjęcie tak przypadło do gustu, że postanowiono przyznać mu nagrodę specjalną... Resztę już znacie.

 

 

Rozumiem, że tamten numer miesięcznika zatrzymałaś sobie ?
-Oczywiście, moja rodzina i część znajomych także mają ten numer.

Jakie masz plany na kolejne miesiące ? Chcesz jeszcze bardziej się rozwinąć, czy może trochę odsapnąć ?
-Nie myślę o odpoczynku, nie mam na to czasu. Przede mną dość intensywne tygodnie i miesiące.
Czeka mnie dużo pokazów i szykuję się do Mistrzostw Polski Pole Sport, więc muszę trochę przystopować ze zdjęciami, ale na pewno nie mam zamiaru z nich rezygnować.

Co jest najtrudniejsze Twoim zdaniem w fotomodelingu ?
-Najtrudniejsze jest wyznaczenie granicy pomiędzy życiem prywatnym a pozowaniem. Druga rzecz - ustalenie zakresu pracy i swoich warunków pozowania i trzymanie się ich. I należy zdać sobie sprawę, że jeśli już zdecydujemy się pozować do aktów, to te zdjęcia będą istnieć w sieci. Dlatego trzeba się dokładnie zastanowić, czy aby na pewno chcemy się tym zająć.

Jak na to, co robisz, reaguje Twoja rodzina, przyjaciele ?
-Moja rodzina wspiera mnie od samego początku, wiedzą, że robię to, co kocham. Starają się mi doradzać, ale nie narzucają swojego zdania.
Wiem też, że w sytuacjach, kiedy pojawiają się negatywne komentarze odnośnie mojego pozowania lub tańca, oni zawsze staną za mną murem i będą mnie bronić.

W Dzień Dobry TVN, uczyłaś tańca na rurze Marcina Prokopa. Dobry z niego uczeń ?
-To prawda, uczyłam, choć lekcja ta była bardzo spontaniczna. Trzeba przyznać, że jakby popracował nad techniką i odrobinę się rozciągnął, to może być z niego niezły tancerz.

A czy masz jakieś motto, Berenika, którym kierujesz się w życiu ? Jakie wartości są dla Ciebie najważniejsze ?
-Mam pewną sentencję wytatuowaną na żebrach "be yourself, never regret". I tego się trzymam.

Powiedz mi, co byś robiła, gdyby nie fotomodeling i pole dancing ?
-Szczerze? Nie mam pojęcia, ale też nie chcę się nad tym zastanawiać. Może wyjechałabym za granicę, a może została nauczycielką, nie wiem. Jestem szczęśliwa w dokładnie tym momencie mojego życia, nie chcę w nim nic zmieniać. Gdybanie zostawiam ludziom niezadowolonym z tego, jak wygląda ich dzień.

Muszę też spytać o to, czy pole dancing jest trudny do nauczenia ?
-Jeżeli jest się samoukiem, tak jak ja, to bardzo. Prawda jest taka, że każda akrobacja, każdy obrót, wymaga nauki i praktyki. Dodatkowo dochodzą siniaki i odciski, zmęczenie organizmu i nierzadko kontuzje. Dlatego też dobrze jest uczyć się pod okiem doświadczonych instruktorów. Na szczęście jak już się czegoś nauczymy, to radość jest nie do opisania i zapomina się o bólu.

Dużo dostajesz propozycji sesji ?
-Propozycji jest całkiem sporo, ale nie każdą się zgadzam. Jak już wspominałam - mam prawo dokonać takiego wyboru, który będzie mi pasował w 100%.

Pytanie takie z ciekawości: Czy lubisz piłkę nożną ? Czy trenowałaś kiedyś inny sport ?
-Piłka nożna - tak, ale nie w wykonaniu naszej reprezentacji. Mam wrażenie, że przegraliby nawet z reprezentacją Antarktydy. Na szczęście wiem, kiedy jest spalony, kiedy dyktuje się karne i który piłkarz jest przystojny. Co do mojego sportu - tak jak pisałam, od dziecka trenowałam akrobatykę sportową, na studiach dodatkowo aerobik sportowy, teraz pole dance. Staram się też regularnie ćwiczyć na siłowni.

Dziękuję, Berenika raz jeszcze za rozmowę. Co powiesz na koniec wszystkim czytającym ?
-Przede wszystkim - każdy żyje swoim życiem. Jeżeli robicie coś, co sprawia Wam prawdziwą przyjemność, nieważne, czy jesteście mistrzami, czy dopiero próbujecie swoich sił, to dopóki nie krzywdzicie innych, nie przejmujcie się, co ludzie o Was mówią. Życie jest zbyt krótkie, żeby tracić czas na malkontentów.

 

 

 

Patryk Witczuk 

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
patryk6527
Czas publikacji:
poniedziałek, 31 marca 2014 21:34

Polecane wpisy

Kanał informacyjny

trwa inicjalizacja, prosze czekac...polecam
zBLOGowani.pl
Blogi